Zmarnowane okazje
Panowanie Zygmunta III Wazy to okres wspaniałej koniunktury dla armii Rzeczpospolitej - jej żołnierze byli w bardzo dobrej formie, ponadto dysponowała wspaniałą kadrą dowódczą. Wystarczy tu wymienić kilka nazwisk największych z dowódców by mieć obraz potencjału militarnego, całkowicie niestety zmarnowanego, jakim wówczas dysponowaliśmy: Jan Zamoyski, Jan Karol Chodkiewicz, Stanisław Żółkiewski, Stanisław Koniecpolski, Jerzy Sebastian Lubomirski, Piotr Konaszewicz-Sahajdaczny,Stefan Chmielecki... a można by wymieniać dużo, dużo dłużej. Wszyscy ci dowódcy dysponowali naprawdę ogromnymi możliwościami. Wystarczy powiedzieć, że Stanisław Koniecpolski - dowódca wspaniały, ale niewątpliwie nieco ustępujący zdolnościami Żółkiewskiemu, Zamoyjskiemu i Chodkiewiczowi - pokonał w pięknym stylu samego Gustawa Adolfa, szwedzkiego króla uważanego przez ówczesnych - a także dzisiejszych - Europejczyków za prawdziwego geniusza wojskowego. Skoro Polacy byli w stanie pokonać najwspanialszego ówczesnego stratega, to możemy sobie wyobrazić jak ogromny był potencjał militarny Rzeczypospolitej. I można sobie też, niestety, wyobrazić jak fatalnie został zmarnowany przez najwyższe władze...